Festiwal Piosenki

Home Up

Przedruk z gazety "KURIER CODZIENNY"

IX Festiwal Polskiej Piosenki Religijnej

Śpiewanie dla Boga i ludzi

Katarzyna Miegoń w kategorii solistów dziecięcych, za wykonanie piosenki pt. "Zbrodnia, kara, przebaczenie", "Serduszka" wśród najmłodszych zespołów - za "Apostołów radości", Małgorzata Warzocha z solistów dorosłych - za "Rany" oraz "Cantate Deo" z grona zespołów dorosłych - za "Cygańską Madonnę", to laureaci głó­wnej nagrody "Złotej Nuty" w konkursie IX Festi-walu Polskiej Piosenki Religijnej, który odbył się w ostatnią niedzielę w sali Copernicus Center w Chicago.

Poza pierwszymi nagrodami, jury w składzie: Józef Homik, o. Sylwan Zięliński, ks. Stanisław Jankowski, Adam Ocytko, Barbara Bliszta, Wojciech Niewrzoł, Andrzej Kiesz, Krystyna Flaherty i Andrzej Czuma, przyznało także wyróżnienia.

Za najlepszy debiut sędziowie uznali występ Bogusławy Moroz, która zaśpiewała piosenkę "Aniołek". "Aniołek" został także nagrodzony za niosące w tekście przesłanie religijne. Zespół dziecięcy "Boże Nutki" otrzymał wyróżnienie za bogactwo artystyczne oraz wartości wychowawcze przekazane swym występem. Za aranżacje natomiast nagrodzony został Andrzej Warzecha, który od parafii św. Jakuba otrzymał niebieską torbę podróżną.

Organizatorzy oraz współprowadząca festiwal Katarzyna Romanowska zapewniali, że żadne dziecko nie wyjdzie z sali bez nagrody. Tak też się stało. Uciekając od praktyki z lat poprzednich, gdzie nagrody dostawali tylko ci najlepsi, w tym roku cukierki oraz inne mniej i bardziej cenne prezenty, przekazane zostały wszystkim młodym uczestnikom festiwalu.

"Kropeczki" nie dotrwały do końca w pełnym składzie - skromną reprezentację ponad 30-osobowego dziecięcego zespołu tłumaczy na scenie jedna z matek. - Już usnęły.

Było już po godz. 10:00, gdy festiwalowe śpiewanie dobiegało końca, a "Kropeczki" podobnie ja inne dzieciaki dostać miały nagrody pocieszenia.

Były także prezenty dla widowni, wśród których główną nagrodą miał być bilet lotniczy do Polski na samolot LOT-u, wylosowany spośród zakupionych w kasie biletów.

Jeszcze zanim rozpoczęła się ceremonia rozdawania nagród, bardzo smaczny kąsek dla wielbicieli tego właśnie rodzaju muzyki i piosenek religijnych przygotowała Antonia Krzysztoń. Znana i lubiana przez wszystkich, spiewająca poetka popularnie zwana Tosią. Nie zdołała jednakże do końca rozgrzać się na scenie, ani także wlać w serca widowni należytej atmosfery, gdy.... głos konferansierki podziękował jej za mistrzowsko wykonane piosenki. Szkoda że nie więcej, ale widocznie czas naglił. A na sali dzieci usypiały jedno po drugim, oczekując na ogłoszenie werdyktu. W końcu doczekały się, choć nie wszystkie.

Jak zwykle mile zaskoczyło nas "Trójcowo Band", prezentując nietypowe interpretacje religijnych melodii i słów Katechizmu. To że modlić się można śpiewając także na lytmy rockowe i bluesowe udowodnili członkowie grupy "Bardzo Orkiestra". Ci grali jednakże już po za konkursem.

Przyznać trzeba, że festiwal był radością nie tylko dla samych dzieci - wykonawców prezentujących swe zdolności artystyczne na scenie Copernicusa, ale także dla ich rodziców i wszystkich widzów zgromadzonych tłumnie.

Obserwując tegoroczne festiwalowe, zmagania wydaje się, że organizatorzy każdego roku starają się polepszyć tę imprezę. Nie ma więc sensu wytykać błędów, gdyż każdy je popełnia, a nie sztuka krytykować.

Cieszy także fakt, że niejaki Piotruś Węglarz oraz Olivia Gugało tak szybko dorastają do roli konferansjerów. Jest szansa, że jeszcze zanim zorganizowana będzie 15. edycja festiwalu, ktoś w końcu w całości poprowadzi konferansjerkę naprawdę dobrze. Bez udawania, że nie czyta z kartki i bez ukrywania, iż czyta, gdy jest to konieczne.

Poziom sędziowania oraz samego festiwalu, w tym muzycznej oprawy na sali, z każdym rokiem jest lepszy, zadowalając nie tylko samych startujących, ale przede wszystkim publiczność. Coraz rzadziej widać bowiem występującego w festiwalu piosenkarza, który dziwnymi ruchami daje znać realizatorom, że nie ma "odsłuchu". Ekipy techniczne były na posterunku przez cały czas, nie dopuszczając do "sprzężeń" i niedziałających mikrofonów. A było ich na deskach sceny ponad 20.

No cóż, chciałoby się rzec, że niektórzy bardzo szybko się uczą, i o to właśnie chodzi.

Za rok jubileuszowy 10. festiwal i, miejmy nadzieję, wielkie wydarzenie z  tym związane. Miejmy nadzieję, że będzie to udana impreza dla wszystkich.

Tekst: Piotr Batorowicz

 Click on the picture to see enlargement.
Przyciśnij zdjęcie aby zobaczyć powiększenie.

fest01.jpg (79810 bytes)

fest02.jpg (74000 bytes)